la foto

 

Kolega ma dziś urodziny, więc ze współlokatorką stwierdziłyśmy, że warto zrobić mu niespodziankę i przygotować coś pysznego. Opcja z tortem przegrała z brakiem czasu, więc musiałam wymyślić coś, co wymagałoby w miarę niewielkiego nakładu pracy, ale jednocześnie chciałam, żeby ciacho było oryginalne. No tak, drożdżówka to po prostu szczyt polskiej oryginalności, ale uwierzcie, że za wielką wodą zrobiła furorę.

Zwijałam się ze śmiechu, kiedy początkowo kolega próbował ją kroić jak tort i pytał mnie, czemu nie podałam widelczyków. Później popłakałam się, kiedy na jego prośbę powiedziałam mu, jak nazywa się ten wynalazek. Wszelkie próby powtórzenia spaliły na panewce i nie pomogło nawet zapisanie na tablicy;) 

przedstawiam zatem „drozwzwuwskę”

  • 700g mąki
  • 3/4 szkl + 2 łyżki ciepłego mleka
  • 100 g masła
  • 4 jajka
  • 2 tabliczki czekolady
  • szklanka cukru
  • 8-10g drożdży suchych
  • szczypta soli

Masło roztapiamy, odstawiamy do ostudzenia. Do mleka wsypujemy drożdże, mieszamy dokładnie i zostawiamy na ok. 10 min. żeby zaczęły „pracować”. Mąkę przesiewamy, dodajemy sól i cukier. Ubijamy pianę z białek. Do mąki wlewamy zaczyn drożdżowy, masło i żółtka i ugniatamy, a następnie dodajemy pianę z białek i zagniatamy jednolite cisto- jeśli będzie zbyt luźne, podsypujemy mąką. Zagniatamy około 5-8 minut, aż zaczną się pojawiać bąbelki powietrza. Wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej z 2 łyżkami mleka, odstawiamy do ostygnięcia. Ciasto odgazowujemy uderzając pięścią, formujemy prostokąt i smarujemy czekoladą, zostawiając wolne boki. Zwijamy w rulon i wkładamy do natłuszczonej formy. Wierzch smarujemy rozbełtanym jajkiem. Pieczemy około 30-35 min w 180 stopniach.

voila!

Reklamy