2013-06-27 10.40.34

Nie jest żadną tajemnicą, że dobre jedzenie poprawia humor i powoduje, że choć na chwilę świat staje się nieco bardziej znośny. Szczególną moc mają słodycze, dlatego bardzo lubię robić słodkie prezenty. Uważam, że własnoręcznie zrobione ciasto, pomimo swojej ulotnej natury, jest warte dużo więcej, niż książka czy płyta- obdarowany dostaje w prezencie przede wszystkim mój czas, spędzony na wymyślaniu i robieniu pyszności, oraz uwagę, bo zawsze tego typu podarki staram się spersonalizować. Zresztą, tak samo jest, gdy dla kogoś gotuję, przede wszystkim myślę o tym, co mogłoby tej osobie smakować, ja i tak zjem wszystko 😉

Ostatnio postanowiłam odwdzięczyć się za pewną przysługę: bardzo wzruszyła mnie bezinteresowność tej Osoby, więc jasne było, że nie pójdę na łatwiznę i nie załatwię sprawy za przysłowiową flaszkę. Najpierw chciałam zrobić ciasto, ale koniec końców stanęło na kremie o wielu zastosowaniach: można go jeść z pieczywem, z krakersami, albo po prostu wyjadać łyżeczką- ot, taka radość w słoiczku 🙂

2013-06-27 10.40.52

KREM OREO

  • 200 g Oreo
  • 150 ml śmietanki 30%

Oreo kruszymy, blendujemy na drobny, mokry piasek. Uwaga, bo łatwo można przepalić blender, więc trzeba go co chwilę czyścić i mieszać masę ciasteczkową! Następnie dolewamy po trochu śmietanki i blendujemy dalej, aż do uzyskania kremowej konsystencji.

Przechowujemy w lodówce. Ale ile może wytrzymać to niestety nie jestem w stanie stwierdzić, bo znika błyskawicznie!

2013-06-27 10.40.42

***

PS. Powstał też drugi krem, niestety, nie zrobiłam mu zdjęć, ale przepis wrzucam:

KREM „BOUNTY-ISH”

  • 200g wiórków kokosowych
  • 250 ml śmietanki
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • mleko do dolewania (opcjonalnie)

Blendujemy wiórki kokosowe, powoli dolewamy śmietankę- jeśli nadal masa będzie zbyt gęsta, dodajemy mleka, aż uzyskamy pożądaną konsystencję. Czekoladę kroimy w drobne wiórki (można zetrzeć na tarce, ale ja wolę większe kawałki), wrzucamy do masy i łączymy łyżką.

Przechowujemy w lodówce

Reklamy