Za oknem buro i śnieżno, stężenie smogu w Krakowie jak zwykle dużo powyżej normy, więc nawet nieba nie widać. Szarymi ulicami suną szarzy ludzie i na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy przełamują kolorem tę wszechobecną szarzyznę. Dorzucam swoją skromną cegiełkę i dodaję do palety intensywną pomarańcz- pięknie wygląda, a dodatkowo wzmacnia odporność za sprawą sporej dawki witaminy C! A kalorii, przy takiej dawce endorfin, jak zwykle nie liczymy ;)

tarta

SKŁADNIKI

na ciasto:

  • 300 g mąki
  • 150g masła
  • 2 żółtka
  • 4 łyżki śmietany 12% i 3-4 łyżki zimnej wody

Mąkę przesiewamy przez sitko, w kopczyku robimy dołek do którego wrzucamy żółtka i pokrojone w kawałki zimne masło. Siekamy nożem, dodając śmietanę i wodę, a następnie szybko zagniatamy jednolite ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 30 min. Po tym czasie wałkujemy ciasto i wkładamy do formy- chłodzimy przez następne pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, ciasto nakłuwamy widelcem,  kładziemy na nie papier do pieczenia i suchą fasolę i podpiekamy 15 minut, potem ściągamy papier z fasolą i pieczemy kolejne 5 minut.

na krem pomarańczowy:

  • sok i skórka otarta z 2 pomarańczy
  • 100 g miękkiego masła
  • 150 g drobnego cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3-4 jajka

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy na puszystą masę. Wylewamy na podpieczony spód do tarty i pieczemy w 170 stopniach przez około 15 minut. Po tym czasie na tartę wykładamy plasterki pomarańczy, posypujemy brązowym cukrem i podpiekamy kolejne 5-10 minut- jeśli za bardzo się zrumieni, możemy przykryć folią aluminiową. Kroimy dopiero po ostygnięciu.

Reklamy