blondie

Ach, co za pech, nie mam zdjęcia niestety i muszę się posiłkować obrazkiem znalezionym naprędce w internecie. O tyle mam prościej, że mój ostatni wyczyn to Blondie, więc nietrudno było mi znaleźć coś zastępczego 😉 

Blondie to młodsza kuzynka Brownie, czyli brunetki na gorzkiej czekoladzie- być może to, co teraz napiszę, będzie seksistowskie, ale cóż… Tak, jak stereotypowe blondynki, jest urocza i słodziutka, dla niektórych ZBYT słodka, więc trzeba ją czymś przełamać…

SKŁADNIKI:

  • 200 g białej czekolady
  • 150 g masła
  • 100 g mąki
  • 150 g cukru
  • 75 g gorzkiej czekolady (opcjonalnie)
  • 75 g orzeszków ziemnych solonych
  • 5 jajek

Czekoladę białą i masło rozpuszczamy, mieszamy na jednolitą masę i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka miksujemy z cukrem, tak, aby się napuszyły, powoli dodajemy mąkę i czekomasło. Gorzką czekoladę kroimy w drobne kawałeczki (lub ścieramy na tarce), orzechy siekamy i wrzucamy do ciasta. Pieczemy około 30-35 minut w temperaturze 170 stopni. (trzeba koniecznie sprawdzać patyczkiem, bo mi się cały czas wydawało zbyt płynne, dopiero po odstaniu 2 godzin po upieczeniu się ścięło)

Ot i voila, nasza słodka blondyna nabrała charakteru solonych orzeszków, jeśli ktoś chce nadać jej większy „pazur”, polecam sos żurawinowy:

  • 100-150 g suszonej żurawiny
  • 1 jabłko
  • 1/2 szklanki soku pomarańczowego
  • ew cukier do smaku

Sok wlewamy do garnka, podgrzewamy, wsypujemy żurawinę i gotujemy ok 3-4 minuty. Jabłko blendujemy na papkę, dodajemy do soku z żurawiną i ponownie blendujemy- jeśli jest zbyt kwaśny, dodajemy cukru, jeśli zbyt płynny-odparowujemy, jeśli zbyt gęsty- dolewamy soku. Ot, cała filozofia 😉

Reklamy