Mała wariacja na temat słynnego już ciasta „Red Velvet” 🙂 

Nie ukrywam, że po niebieskiej zupie Bridget zostało mi nieco barwnika,a ze zbliżała się moja impreza urodzinowa, postanowiłam nieco poszaleć. Chciałam zrobić coś, czego jeszcze nigdy nie próbowałam i jakoś tak samoistnie mi się nasunęło. Oczywiście, Ameryki nie odkryłam, bo amerykańskie blogi pełne są przepisów na Blue Velvet, ale kto by się tym przejmował 🙂

Obrazek

inspirowałam się przepisem na Red Velvet zamieszczonym na blogu Moje Wypieki

SKŁADNIKI:

na 3 blaty ciasta

  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki cukru
  • 2 łyżki kakao **(opcjonalnie)
  • 4 jajka
  • łyżeczka soli
  • 1,5 łyżki proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki maślanki
  • kostka (200g) miękkiego masła
  • łyżeczka niebieskiego barwnika spożywczego

W misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. W drugim naczyniu miksujemy jajka z cukrem i masłem, następnie dodajemy maślankę i barwnik. Po uzyskaniu jednolitego koloru dosypujemy powoli zawartość pierwszej miski. Ja na tym etapie odlałam 1/3 ciasta do tortownicy o średnicy 24cm i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 40 minut (do tzw. „suchego patyczka”). Do reszty dosypałam kakao i zmiksowałam ponownie. Po upieczeniu pierwszego blatu pozostałe ciasto dzielimy na pół i znów połowę pieczemy, tak jak wcześniej, następnie to samo robimy z ostatnią partią.

  • 450g serka Philadelphia
  • 1/2 kostki masła
  • 1/3 szklanki cukru pudru

(ilość można proporcjonalnie zwiększyć, to zależy, ile masy chce się uzyskać i czy chcemy, żeby było jej duuużo- ja wolę, kiedy jest mniej i tylko zaznacza swoją obecność 😉 )

Wszystko miksujemy na gładką masę.

Z jednego blatu wycinamy kawałek na tzw. okruszki, które będą potrzebne do dekoracji.

Wykładamy blat na podstawkę, dokładnie smarujemy go 1/3 masy serowej (nie zapominamy o bokach!). Następnie kładziemy kolejny blat i powtarzamy czynność, to samo robimy z ostatnim blatem i zużywamy cały serek. Na sam koniec posypujemy wierzch okruszkami.

Odstawiamy na kilka godzin, by masa serkowa się ścięła i ciasto się „przegryzło”.

Obrazek

Obrazek

ObrazekObrazek

 

Podczas produkcji ciasta nie ucierpiał żaden Smerf 😉

 

Reklamy