Facebook krzyczy, że dziś Blue Monday- najgorszy dzień w roku- oczywiście według obliczeń Amerykańskich Naukowców, czyli ekspertów od badania i mierzenia wszystkiego. Osobiście nie wierzę w tego typu odkrycia, ale że każda okazja jest dobra do gotowania, to i dziś na naszym studenckim stole pojawił się kolorowy obiad, mający na celu odczarowanie potencjalnych złych uroków, krążących w powietrzu. 

Makaron w wersji mało studenckiej, wręcz burżujskiej, czyli

Obrazek

 

TAGLIATELLE VERDE Z CZERWONYM PESTO 

składniki na 4 porcje

CZERWONE PESTO:

  • słoik suszonych pomidorów w zalewie
  • słoiczek czarnych oliwek
  • duża czerwona papryka
  • roszponka

Paprykę myjemy, kroimy na pół, usuwamy gniazda nasienne i nacieramy oliwą. Wstawiamy do piekarnika na ok. 30-40 minut, aby się upiekła- skórka powinna być przypalona i łatwo odchodzić od miąższu. Pomidory razem z zalewą, kaparami i cebulką (które zazwyczaj też znajdują się w słoiczku- i takie właśnie radzę wybierać, bez zbędnego oszczędzania) oraz oliwkami i roszponką (ilość wg upodobań) blendujemy na gładką masę. Dodajemy przestudzoną paprykę (razem ze skórką) i ponownie blendujemy. Możemy doprawić, ale zazwyczaj nie ma takiej potrzeby, gdyż oliwa z pomidorów jest już wystarczająco aromatyczna. 

TAGLIATELLE VERDE (250g)

Gotujemy makaron według wskazań producenta- u mnie to 5 minut we wrzącej, osolonej wodzie. Następnie cedzimy i układamy na talerzach, na to dajemy łyżkę czerwonego pesto i ozdabiamy roszponką 🙂

Voila!

Obrazek

 

Reklamy