Obrazek

 

Z okazji Andrzejek zostałam zaproszona na imprezę, której motywem przewodnim były postaci z filmów. Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła czegoś przygotować, a skojarzenie z „amerykańską szarlotką” nasunęło mi się niemal automatycznie 😉 chyba smakowała, bo została zjedzona, a nie użyta do tych samych celów, co w filmie 😉

SKŁADNIKI:

na kruche ciasto:

  • kostka masła (200g)
  • 2 szkl mąki białej pszennej
  • 1 żółtko
  • 0,5 szkl cukru pudru
  • ok. 40-50ml lodowatej wody

na jabłkowe wnętrze:

  • 5-6 jabłek gatunku szara reneta
  • 100 g rodzynek
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 szkl cukru

Najpierw robimy ciasto: mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy cukier puder, robimy dołek w kopczyku i do niego wkrawamy zimne masło, dodajemy żółtko i siekamy nożem. Następnie podlewamy wodą i szybko formujemy jednolite ciasto (ważne, żeby się nie ogrzało za bardzo pod wpływem ciepła naszych rąk), formujemy kulę, którą owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 0,5h. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

W międzyczasie obieramy jabłka i kroimy w kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy jabłka i rodzynki, zasypujemy cukrem i, co chwilę mieszając, smażymy, aż zmiękną. Następnie dodajemy łyżkę mąki ziemniaczanej i energicznie mieszamy, aby zrobił się „kisiel”.

Ciasto dzielimy na dwie równe części. Jedną wałkujemy i oblepiamy formę do tarty, wkładamy do piekarnika na ok. 10-15 minut, drugą wkładamy do lodówki. Po 15 minutach na podpieczony spód wykładamy jabłka, rozwałkowujemy drugi kawałek ciasta i układamy na wierzchu. Wzorki można wyciąć przed ułożeniem, ja robię to już po upieczeniu, kiedy opór materii jest nieco mniejszy 🙂

Pieczemy 20-25 minut.

Voila!

 

Reklamy