Obrazek

 

Tym wpisem chciałabym zapoczątkować mini-serię zawierającą moje subiektywne oceny książek kucharskich i artykułów kuchennych, jakie miałam lub będę miała okazję wypróbować. Kto wie, może się komuś na coś przyda?

Zasadniczo nie korzystam z książek kucharskich- raczej wyznaję zasadę: otwórz lodówkę i uruchom wyobraźnię, ale, jak wiadomo, niektóre potrawy wymagają wskazówek. Często inspiruję się blogami kulinarnymi- niektóre są naprawdę świetne!-, natomiast do przepisów w wersji papierowej zaglądam rzadko. Mam za to dwa zeszyty z przepisami, jeden Babci, a drugi Mamy, które leżą i czekają, aż w końcu ich użyję. Babcia zostawiła mi też „w spadku” kolekcję zeszytów z przepisami, w których robiła przypisy takie, jak „ok”, „nie bardzo”, „brakuje XXX„- stąd wiem, co jest dobre, a co nie 😉 jak już kiedyś mi się skończą pomysły, to chętnie z nich skorzystam.

Ale, ale, tak jak wspominałam, niektóre potrawy wymagają zapoznania się z przepisem, chociażby po to, aby nabrać jakiejkolwiek o nich idei i później tworzyć własne wariacje na ich temat. Przykładem są ciasta.     Książkę „Ciasta” M.Roux dostałam w prezencie urodzinowym- ucieszyłam się, bo wiedziałam, że Roux to kulinarny guru, ale jakoś bardzo długo mi się nie udało do niej zajrzeć. W końcu, postanowiłam zweryfikować przepis na ciasto kruche, które zawsze robiłam „na oko” (owszem, było dobre, ale brakowało tego czegoś) i po raz pierwszy od dawna zrobiłam wszystko od A do Z zgodnie z przepisem. Wyszło genialne!

Nabrałam zaufania do pana Roux i teraz powoli, powoli, zapoznaję się z jego pomysłami. Za najcenniejsze uznaję przepisy na różne typy ciast: francuskie, kruche, filo, drożdżowe, bo udana baza jest najważniejsza, a już to, z jakimi składnikami się połączy jest jak dla mnie kwestią w stu procentach subiektywną.  Porady są świetnie zilustrowane i opisane, więc książka spokojnie może służyć jako wstęp do świata ciast (niektóre opisy naprawdę są „for dummies” 😉 )

Bardzo podoba mi się podział na rozdziały, z których każdy dotyczy innego rodzaju ciasta: na wstępie podany jest przepis podstawowy, a następnie jego różnorakie wariacje, zarówno słodkie, jak i słone. Także poziom trudności jest zróżnicowany, zgodnie z zasadą dla każdego coś miłego.  Myślę, że jeszcze niejeden raz do niej wrócę, co więcej, mam już kolejny pomysł… ^^

 

Reklamy