Obrazek

Ten wpis powinien był się pojawić na blogu jakieś 3 tygodnie temu, gdyż wtedy właśnie miało miejsce wydarzenie, które odbiło się echem w całej Murcji (no, może trochę przesadzam…): polski piknik! Idea była prosta: robimy zrzutkę na produkty, a La Polaca (czyli ja) zamyka się w kuchni i przygotowuje polskie potrawy, które później zabieramy ze sobą do parku i jemy w pełnym słońcu na zielonej trawce 🙂 był to kolejny krok w stronę edukacji gastronomicznej moich ukochanych Hiszpanów 🙂 wpis dzielę na dwie części, bo i menu składało się z kilku pozycji. 

Obrazek

SAŁATKA WARZYWNA (najprostsza, najukochańsza)

Zanim podam przepis (wszystkim doskonale znany) muszę się z Wami podzielić ciekawostką: bardzo podobna sałatka funkcjonuje tutaj jako „ensaladilla rusa”, czyli sałatka rosyjska. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy to odkryłam! Nieskromnie stwierdzę, że po spróbowaniu mojej wersji usłyszałam, że od tej chwili sałatka zostaje przechrzczona na „ensaladilla polaca” 😉

SKŁADNIKI:

  • 4 duże ziemniaki
  • 5 marchewek
  • seler
  • 5 jajek
  • 6 ogórków kiszonych
  • puszka groszku
  • 3-4 łyżki majonezu
  • sól, pieprz

Warzywa ugotować w osolonej wodzie tak, aby były miękkie, ale nie rozpadały się. Jajka ugotować na twardo. Gdy się ostudzą, pokroić w kostkę- marchewki, ziemniaki i selera w grubszą, ogórki i jajka w drobną. Wrzucić do miski, dorzucić odsączony groszek. Dodać majonez i przyprawy, dokładnie wymieszać. Włożyć do lodówki na kilka godzin, by się „przegryzło”.

Obrazek

NALEŚNIKI RUSKIE

W tym wypadku- wszystko na odwrót. Nie dość, że farsz „ruski”, to jeszcze nie w pierogach, tylko naleśnikach. A to z powodów praktycznych: po pierwsze, strasznie nie chciało mi się lepić pierogów, a po drugie, jak wiadomo, pierogi są najlepsze, kiedy są świeże, a w przypadku pikniku byłoby to cokolwiek trudne….

SKŁADNIKI:

na naleśniki:

  • 3 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki wody
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypta soli

Mąkę przesiać, wbić jajka, miksować na średnich obrotach dolewając mleko, wodę i oliwę. Posolić. Smażyć na teflonowej patelni bez tłuszczu (lub z kropelką…)

na farsz:

  • 4 ziemniaki
  • 400 g twarogu tłustego
  • 1 cebula
  • 3 łyżki śmietany
  • sól, pieprz

Ziemniaki ugotować, a nawet rozgotować tak, by były bardzo miękkie. Przecisnąć przez praskę (lub, moim studenckim heretyckim sposobem- zblendować…). Cebulę podsmażyć na oliwie na złoto.  Do masy ziemniaczanej dodać ser, wymieszać dokładnie, dodać cebulę. Dodać śmietanę i przyprawy.

Na naleśniki wykładać po ok. 2 łyżki farszu, zwijać jak krokiety. Przeciąć ostrym nożem na 3 części. Voila!

Obrazek

Reklamy